polis.edu.pl

człowiek jest z natury stworzony do życia w polis

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Recenzje Paradoks suwerennego wyjątku

Paradoks suwerennego wyjątku

Email Drukuj

agamben"Fenomen a jednocześnie główna kontrowersja dotyczącą stanu wyjątkowego wynika, jak podkreśla Agamben z jego usytuowaniu na pograniczu prawa i polityki". Czy warto czytać Stan wyjątkowy Agambena - zastanawia się Agnieszka Rozner.
 

 

 

 

 

Paradoks suwerennego wyjątku

 

"Nie da się w prostych, jasnych kategoriach określić warunków koniecznych do uznania danej sytuacji za wyjątkową. Nie da się również wyliczyć, jakie działania są dopuszczalne w sytuacji naprawdę skrajnej, którą chcemy opanować” [1]. Tak, w wydanej w 1922 roku słynnej Teologii Politycznej, Carl Schmitt pisał o zawiłościach nieuchronnie wpisanych w sytuację stanu wyjątkowego. Wspomniana niemożność kategoryzacji w ujęciu teorii Schmitta stanowi podstawę i zarazem swego rodzaju narzędzie legitymizacji suwerennej decyzji. Suwerenem jest tu zatem ten, kto "decyduje o stanie wyjątkowym”. Kontrowersyjna schmittiańska formuła choć stała się źródłem licznych komentarzy i szerokiej dyskusji nie doprowadziła jednak do wypracowania jednoznacznego stanowiska w obszarze teorii prawa publicznego. Dla części jurystów problem ten wydaje się pozostawać zupełnie poza zakresem dyskursu teorii prawa. W istocie, stan wyjątkowy jako taki jest bowiem zawieszeniem prawa i z tego względu wydaje się wymykać ujęciom jakiejkolwiek formuły prawnej. Giorgio Agamben w swym, jak pisze "genealogicznym eseju”, stawia sobie zadanie analizy owej granicznej sytuacji prawa i przemyślenia na nowo konsekwencji ciągle obecnych we współczesnych teoriach pozostałości schmittiańskich orzeczeń.

Fenomen a jednocześnie główna kontrowersja dotyczącą stanu wyjątkowego wynika, jak podkreśla Agamben z jego usytuowaniu na pograniczu prawa i polityki. "Zerwanie zasłony zakrywającej ten nieokreślony obszar [graniczny] jest warunkiem koniecznym do zrozumienia kwestii różnicy – albo rzekomej różnicy – pomiędzy tym, co polityczne, a tym, co prawne, pomiędzy jednostka a prawem” [2] - przekonuje filozof. Śledząc historyczną ewolucję formuły stanu wyjątkowego począwszy od funkcjonującej w obrębie prawa rzymskiego instytucji iustitium, poprzez kontrowersyjne elementy procedur konstytutywnych dla ustrojów totalitarnych wreszcie, odwołując się do systemów współczesnych państw demokratycznych Agamben wskazuje na radykalną zmianę samego paradygmatu władzy. Stan wyjątkowy zaczyna się zaś jawić w tym ujęciu jako swoisty próg nierozróżnialności [3] pomiędzy demokracją i absolutyzmem. Zamierzone wytwarzanie sytuacji permanentnego stanu wyjątkowego, w jego rozmaitych odmianach (częstokroć bez jakichkolwiek deklaracji odwoływania się do stosownych dla owego stanu procedur), staje się jedną z głównych praktyk współczesnych państw, także tych o ustroju demokratycznym. "Zgodnie z tendencją obecną we wszystkich demokracjach europejskich ogłaszanie stanu wyjątkowego stopniowo zastępowane jest przez bezprecedensowe upowszechnianie się paradygmatu bezpieczeństwa jako normalnej techniki rządów” [4], co - jak ostrzega filozof - grozi istotnym zachwianiem tradycyjnej struktury konstytucyjnej opartej na podziale władz.

Biopolityczny wymiar władzy, zagadnienie tak charakterystyczne dla wcześniejszych fragmentów agambenowskiego projektu Homo sacer, w pryzmacie analizy stanu wyjątkowego zyskuje zupełnie nowe znaczenie. Stan wyjątkowy jako struktura, w której prawo włącza w siebie jednostkę poprzez zawieszenie swego działania, w trybie trudnego do uchwycenia mechanizmu "włączającego wyłączenia” okazuje się być kolejnym narzędziem, za pomocą którego nowoczesność wpisuje zoe w porządek politycznych określeń. Paradoksalnie, następująca w nowoczesności polityzacja wszystkich wymiarów życia prowadzi jednak do zaniku polityki. Staje się ona bowiem nieodróżnialna od logiki stanu wyjątkowego [5] tym samym zarazem zanika dla podmiotu możliwość jakiegokolwiek politycznego działania.

Niczym w Procesie Kafki, sytuacja permanentnego stanu wyjątkowego umieszcza jednostkę w świecie, w którym dystans pomiędzy życiem i prawem znika, a kwalifikacje czynów pozostają jedynie w gestii suwerena. Zawieszając prawo stan wyjątkowy nie likwiduje jednak jego mocy. Moc prawa [6], które utrzymuje skuteczność działania, mimo jego formalnego zawieszenia delegowana tu zostaje na suwerenną władzę. Szansą wydostania się w stronę sprawiedliwości, jest nie tyle zniesienie prawa, ile jego dezaktywacja, a zatem inne zastosowanie. Postaci Kafki, (Proces, ale również Przed prawem) chcąc dezaktywować prawo starają się je przeniknąć, przestudiować, wreszcie "bawić się” nim. Formuła swoiście pojętej zabawy, jako nadawania fragmentom rzeczywistości nowego znaczenia stanowi według Agambena jedną z metod przerwania węzła łączącego prawo z życiem, jedną z dróg wyjścia w stronę wolności: "Kiedyś ludzkość będzie się bawić prawem, tak jak dzieci bawią przedmiotami, które wyszły z użycia – nie po to, aby przywrócić je dawnym formom użytkowania, ale po to aby je od nich uwolnić. (...) to wolność jest celem studiowania [studio] albo zabawy [gioco]” [7].

Imponujące studium Agambena, uwodzi rozmachem filozoficzno – genealogicznej analizy i delikatnie utopijnej wizji postpolitycznej wspólnoty złożonej z "absolutnych pojedynczości” [8]. Jednak wnikliwości przeprowadzonych badań wydaje się tu towarzyszyć niemal wprost do niej proporcjonalna zawiłość i pojęciowa niejednoznaczność poczynionych ustaleń. Operowanie formułą paradoksu oraz skomplikowany aparat pojęciowy, którego wprowadzenie wynika po części z jednoczesnego zastosowania przez włoskiego filozofa elementów filozoficznej i lingwistycznej analizy zdaje się potwierdzać uwagi krytyków o jego podobieństwie do Heideggera. Bogaty pojęciowy arsenał uruchamiany przez Agambena choć niełatwy w recepcji okazuje się jednak niezwykle przydatny w badaniach zjawisk epoki postpolitycznej i to nie on stanowi słabą stronę Stanu wyjątkowego. Najbardziej bowiem wydaje się tu brakować wizji politycznego działania. Niejako pogodzony z uwiądem polityczności filozof zdaje się odchodzić w stronę ostatniego benjaminowskiego pasażu, który wieść ma do takiej formy sprawiedliwości, w której „(...) sam świat wydaje się być dobrem, [a] którego nie można ani zawłaszczyć, ani włączyć w stan prawny” [9]. Pytanie o polityczne strategie Agamben kwituje anegdotą: „Gdy słyszę pytanie: << Co należy robić, jakie działania przedsięwziąć?>>, odpowiadam: <<Nie wiem. Ja nie jestem strategiem tylko filozofem>>. I wtedy słyszę: << To tylko wymówka. To wszystko dlatego, że jesteś wielkim pesymistą>>. Mówię wtedy, że wszystko, co pozwala zrozumieć, nie jest pesymistyczne. Istota, która rozumie esencję rzeczy, nie może być pesymistyczna. Pesymizm oznacza dla mnie tylko jedno: nie chcieć wiedzieć"[10].. Chociażby więc po to by wystrzegać się pesymizmu warto czytać Stan wyjątkowy.

Giorgio Agamben, Stan wyjątkowy. Homo sacer II, I, przeł. Monika Surma-Gawłowska, posłowie Grzegorz Jankowicz i Paweł Mościcki, Korporacja ha!art, Kraków 2008.


roznerAgnieszka Rozner, ur. w 1982 r. - politolog, filozof, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, doktorantka na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.

 

 

 

 

 

1. C. Schmitt, Teologia polityczna i inne pisma, wybór, przekład i wstęp M. A. Cichocki, Kraków 2000, s. 34.
2. G. Agamben, Stan wyjątkowy. Homo sacer II, I, przeł. M. Surma-Gawłowska, posłowie G. Jankowicz i P. Mościcki, Kraków 2008, s. 8.
3. Tamże, s. 9.
4. Tamże, s. 26.
5. G. Jankowicz, P. Mościcki, Projekt Homo sacer, posłowie [w:] G. Agamben, Stan wyjątkowy.., s. 175.
6. Pojęcie wprowadzone przez Agambena, oznaczenie jak w oryginale.
7. G. Agamben, Stan wyjątkowy.., s. 95.
8. Zob. G. Agamben, Wspólnota która nadchodzi, przeł. S. Królak, Warszawa 2008.
9 W. Benjamin, Notizen zu einer Arbeit über die Kategorie der Gerechtigkeit, w: „Frankfurter Adorno Blätter” 1992, nr 4, s. 41, [za:] G. Agamben, Stan wyjątkowy.., s. 95.
10 Kapitalizm jest religią, w której nic nie należy do ludzi. Z G. Agambenem rozmawia M. Nowicki, [w:] „Europa. Tygodnik Idei” nr II 2008, s. 4, (dodatek do „Dziennika. Polska Europa Świat” 15.03.2008).

» 1 Komentarz
1"mr"
z środa, 13 styczeń 2010 13:42przez Valdemar Kratkovski
koniecznie przeczytam
» Wyślij komentarz
Email (nie będzie widoczny)
Nazwa
Tytuł
Komentarz
 podmiana znaków
 

Statystyki

Odsłon : 113609
logo
uplogo
up
ip